MÓJ MEFISTO - NANA BEKHER
„Czuje przyjemne ciepło rozchodzące się po moim ciele, gdy jego pocałunki stają się czułe i delikatne. Tak dawno nie czułam jego aksamitnych ust. Jego ciepła, tego żaru bijącego od niego. Cholera, chyba mi tego brakowało.”
I przyszedł czas na ostatni tom Włoskiego pożądania. Czym tym razem zaskoczy nas Nana Bekher? Bo tego, że będą ciężkie chwilę, byłam w 100% pewna.
Między Laurą i Ottaviem zrodziło się uczucie, które było zakazane i oboje wiedzieli, że nie będą mogli być razem. A dlatego, że on był jej ochroniarzem, a ona córką capo. Dziewczyna buntowała się, bo nie chciała wychodzić za mąż, chciała sama o tym zdecydować, uczyć się i zaznać trochę wolności. I wtedy poznała Damiana, przyjaciela brata od razu spodobali się sobie i pojawiło się uczucie. Był ślub jak z bajki, było uczucie o którym marzyła i myślała, że już zawsze tak będzie. Niestety szybko przekonała się jaki jej mąż jest naprawdę i na czym mu tylko zależało. Raj zamienił się w piekło, a ona nie wiedziała co robić. Na szczęście miała przy sobie swojego wiernego ochroniarza, który chciał ją uratować. Czy Laura postawi się i zawalczy o szczęście? Czy wyrwie się z tego piekła? Bo teraz ma dla kogo walczyć i być silna. Czy jej ojciec zaakceptuje wole córki i jak się zachowa gdy pozna prawdę?
„Wziął mnie w ramiona, a gdy mnie pocałował, kompletnie odleciałam.”
I po raz kolejny dostajemy idealną historię, która wciąga od pierwszych stron i zapewnia masę emocji, które przeżywamy z bohaterami, a najwięcej z Laurą, bo to ona gra tu pierwsze skrzypce. Przeżywałam z nią każdą chwile, współczułam jej, miałam ochotę przytulić i pocieszyć za każdym razem gdy cierpiała. Ottavio okazuje się być naprawdę niesamowitym mężczyzną, na którego w każdej chwili można liczyć i zrobi dla swojej ukochanej wszystko. Opiekuńczy, czuły, sprawiał że przy nim czuła się bezpieczna. Damian okazał się jego przeciwieństwem, dla niego liczyło się tylko nazwisko i profity płynące z niego. Okazał się dobrym aktorem, ale jego występ zmierzał już ku końcowi. Szczerze nie trawie jego postaci, miałam ochotę zrobić mu krzywdę. Szkoda, że to już koniec tej przygody z rodziną Montechiaro. Już tęsknie za bohaterami tej serii. Coś się kończy, coś zaczyna, więc czekam na kolejne książki od Nany :)
Komentarze
Prześlij komentarz